O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Czytam Was
Greydragon's Foto - jitsu
Siostra
|
środa, 25 stycznia 2012
Kalendarz
Przy okazji takiej małej robótki z jednej z gdyńskich firm wydębiliśmy kalendarze ścienne. Nie byłoby w tym nic dziwnego. Ot kalendarz ścienny- 3 kartki plus czerwona przesuwana kratka aby wiedzieć którego to dzisiaj mamy i czyje to imieniny. W gratisie dodali tez opis dni. Czyli mamy światowy dzień walki z rakiem, dzień filatelisty. W nadchodzącym miesiącu bardzo dobrze prezentuje się 9 lutego- dzień pizzy. 16 luty niezgorszy - tłusty czwartek, no ale to akurat przechodnie.
niedziela, 15 stycznia 2012
Zimowe swawole
Zabraliśmy dziś juniora na jego pierwszy raz na sankach. Młody był bardzo zadowolony gdy tata co sił w nogach ciągnął sanki z synkiem. Przeszkadzał mu tylko wiatr lub nisko świecące słońce. Było fajnie. Może następnym razem nie będzie tak wiało. Po spacerze tata w śniegu zgubił klucze od domu dziadków. Na szczęście już na działce pod domem, a co lepsze udało się je wygrzebać ze śniegu. Inaczej musiałbym jechać do castoramy i kupić nowe wkładki. Pal licho klucz od bramy wjazdowej. I tak nie ma już od niej kłódki. Na sam koniec dnia przedłużyłem umowę z operatorem. Liczba minut która miałem do tej pory była czystą rozpustą, a co gorsza nie korzystałem z niej. Redukcja zatem była całkowicie zasadna. Koszta w moim abonamencie ograniczyłem o 50%. W suchym będą jakieś dwie dychy. Telefonu nowego nie potrzebuje. Ten co mam sprawdza się doskonale. A potrzeby posiadania smartfona nie mam.
czwartek, 12 stycznia 2012
Źródła ciepła
Belzebiusz ma kilka wyjątkowych talentów. Potrafi bardzo łatwo ignorować kierowane do niego słowa. Najzwyczajniej w świecie jednym uchem wpada, a drugim wypada. Wielki kosz z zabawkami dla niego nie istnieje, bo trzeba się wspinać na meble i siać ogólnie pojętą destrukcję i chaos. Od czasu do czasu zajmie się oglądaniem książeczek. Ale na porządku dziennym są wspinaczki, obsługa sprzętu hi-fi, klawiatury, pilotów. Aktualnie po przemeblowaniach na topie jest chodzenie po materacu od łóżka.
poniedziałek, 09 stycznia 2012
Jak ważka
Młody jest jak żywe srebro. Spuszczenie go z oka na sekundę grozi poważnymi konsekwencjami. Dzisiaj w łazience podczas mgnienia mojego oka był w stanie rozwinąć papier toaletowy. W kuchni potrafi wstawić piekarnik i ustawić temperaturę, a w naszym pokoju włączyć radio. O wyławianiu czujnym okiem pilotów, telefonów, klawiatury czy myszy nie wspominam. Jako rodzice mamy jedną satysfakcję w dużym pokoju i sypialni nie jest już w stanie wejść na parapet. Pierwsza zasada ogarniętego rodzica brzmi: czujność, czujność, czujność
niedziela, 08 stycznia 2012
Nowa-stara zabawka
W pracy robiłem przy inwentaryzacji. Generalnie na wybrakowanie szedł sam szmelc. Ale udało mi się wyrwać prawdziwą perełkę. Obiektyw lustrzany o parametrach 1000/10. Tysiąc to ogniskowa, a 10 to minimalna przysłona. Powiem tak. Nie widziałem jeszcze takiego obiektywu. Oferują co prawda w sklepach lustrzaną 500 i chyba 800. No ale tysiąc to tysiąc. Jest jeszcze Canon L 1200 mm f 5.6 za jedyne 389 tysięcy złotych(lub więcej). Mój obiektyw jednak ma swoją własną historię, która jest mroczna jak dzieje PRL. Wtedy też był wykorzystywany. Jak dla mnie gratka.
wtorek, 27 grudnia 2011
Święta w podróży
Wigilia we Wrocławiu. Pierwszy dzień świąt w samochodzie i u moich rodziców. Drugi dzień świąt w pracy. I po świętach. Sylwester i nowy rok też do pracy.
wtorek, 20 grudnia 2011
Aż mi ulżyło
Polska nie weźmie udziału w konkursie eurowizji. I bardzo dobrze. Koniec z blamażami i robieniem wiochy. Nie dość, że mieliśmy słabych artystów to jeszcze nikt w Europie nas nie lubi, a to się przekłada na głosy. Uff kamień z serca.
niedziela, 18 grudnia 2011
Barowa
Nic tylko się spić. Za oknem cały czas- no z małymi przerwami - pada. Albo deszcz albo deszcz ze śniegiem. Żeby się ostał to jeszcze jakoś by to wyglądało. Ale temperatura jest dodatnia. Nawet alkoholu mi się nie chce napić.
piątek, 16 grudnia 2011
W afekcie
Wczoraj dziadek rozpoczął jak co roku dyskusję na temat otwierania i zamykania kaloryfera w dużym pokoju. Od razu na początku zaznaczę, że w mieszkaniu jest gorąco. Bo 24-25 stopni to jest dużo za dużo. Dla dziadka jednak za mało. Ja tam lubię jak jest 20-21. Rozumiem też, że może być mu chłodniej z uwagi na problemy z krążeniem. Do pokoju mu nie wchodzę i jego grzejnika nie skręcam. Niech ma tam nawet i saunę. Mój argument, że gdy z pokoju się nie korzysta to kaloryfer można zakręcić spotkał się ze ścianą niezrozumienia. A na moje kolejne argumenty odpowiedział, że się nie zrozumiemy. Potwierdziłem. Zostałem wychowany żeby oszczędzać. A dziadek uznaje, że skoro płaci to może do woli używać. I w ten sposób kaloryfery grzeją, a w pokoju się wietrzy na przykład. Jakby mu założyli podzielniki to od razu by się przeprosił. Miałby klocka do dopłacenia to by stwierdził, że może niekoniecznie jego metody są właściwe. Koniec końców stwierdziłem, że trzeba użyć fortelu. Nasze głowice termostatyczne mają możliwość zainstalowania ogranicznika. Co skrzętnie wykorzystałem. Po przekręceniu głowicy na górze widnieje "5", a w rzeczywistości jest "2" z małym hakiem. Co i tak nie załatwia tematu.
Zrobiłem w kuchni porządek. Dziadek smażył wątróbkę. Aż mi ręce opadły po tym jego smażeniu. Mógł powiedzieć to bym robił porządek kiedy indziej. Dalej nie opowiadam, bo mnie jeszcze telepie.
PS. konkluzja jest taka: ze starszą osobą jak z dzieckiem, tylko chyba jeszcze gorzej, dziecko jeszcze da się czegoś nauczyć. Słomiany wdowiec
K. z małym pojechali do Wrocławia. Zostałem sam do świąt. Według planów jadę 23 na noc, a 25 wracamy już całą rodzinką. W wolnym czasie mam dopieścić mieszkanko czyli jak to K. zaplanowała wyszlifować i odświeżyć podłogę w naszym pokoju. Zabudować rury od pionu instalacji CO. Bilans na dzisiaj. Podłoga wyszlifowana i zaolejowana na nowym odcinku. Resztę pociągnę później, bo olej jest naturalny i wydziela tylko woń podobną do kokosa.Niemniej zapach jest nieco uciążliwy. Dokleiłem z powrotem do ściany szafkę umywalkową. To taka poprawka na dziadka, który potrafi sprawić, że cały blat pływa. Szkoda gdyby się wypaczyło. Przymierzam się powoli do szpachlowania łączeń blatu w kuchni przy zlewozmywaku. Podłoga w dużym pokoju wymyta, nawoskowana i wyfroterowana. Na dzisiaj dzień gospodarczy w łazience i kuchni planuje. Czekam na kuriera i listonosza. Jutro na pogrzeb. Kolega zmarł nagle. Poszedł spać wieczorem i już się nie obudził. Młody facet, porządna jednostka. | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||